Daniel KarwickiSamoakceptacja

Autor: Daniel Karwicki

https://www.facebook.com/DanielKarwickipl

 

Kiedy człowiek zaczyna gonić za doskonałością, pragnąc stać się istotą idealną, to w całym tym szalonym pędzie bardzo często pomija coś ważnego. Już sam tytuł wskazuje, co to jest. Nie sposób przecenić samoakceptacji oraz tego, jaką rolę odgrywa ona w życiu ludzkim.

Z niniejszego artykułu dowiesz się o jej niebagatelnym znaczeniu.

 

Zacznijmy zatem od przyjrzenia się ludzkim zachowaniom, które zaobserwować możemy na co dzień.

Kiedy lepiej i dokładniej się przyjrzymy, to z całą pewnością będziemy mogli stwierdzić i przekonać się, że brak samoakceptacji jest niestety częstym zjawiskiem.

Nie potrzeba wcale pary Sherlock Holmes & Dr Watson, żeby ujrzeć przy okazji szkodliwość takiego postępowania i jego negatywnego wpływu na życie. Można dojść także do wniosku, że człowiekowi nie są potrzebni żadni oprawcy gnębiący i poniżający go, gdyż człowiek, który przejawia brak samoakceptacji, potrafi gnębić siebie samego lepiej niż jakikolwiek kat i dręczyciel z zewnątrz. W mistrzowski sposób potrafi ich wyręczyć, biorąc sprawy we własne ręce.

Oczywiście ze szkodą dla samego siebie.

.

Samoakceptacja jako ważny czynnik w życiu ludzkim

 

Ludzie zawsze pragną dążyć do jakiegoś ideału, chcą być perfekcyjni, bezbłędni, obleczeni w piękną nieskazitelną biel.

Niestety w równym stopniu, w jakim hołubią ideał, do którego dążą czyniąc z niego bożka, nie doceniają samych siebie właśnie teraz.

Dążą do czegoś kosztem zaakceptowania siebie takimi, jakimi są dzisiaj.

Jest to wyznawanie zasady: „Kiedy osiągnę perfekcję i będę idealny oraz kiedy będę wiódł szczęśliwe życie, to dopiero wtedy będę w pełni uradowany i zadowolony z siebie oraz zaakceptuję siebie w 100%, a na razie jestem niegodny wszystkiego, co dobre i jestem do bani ”.

Tak to można byłoby w skrócie podsumować.

Pokazuje to dobitnie, że dopóki nie osiągnie się doskonałości, która jest hen, gdzieś tam za horyzontem, to nie można być szczęśliwym ani akceptować siebie. Jaki prezent sprawia sobie ktoś, kto podchodzi do tego w  taki właśnie sposób?

Cierpienie wraz z innymi bonusami.

W całym tym dążeniu do doskonałości warto zrozumieć jedną rzecz:

 

Sam proces dążenia do doskonałości jest celem.

 

Życie człowieka to ciągły samorozwój, który nie ma końca i dlatego ten proces jest celem, a przynajmniej być powinien.

Nie da się osiągnąć stanu 100% doskonałości w czymkolwiek.

Czy jest to źle? Nie.

Taka wizja może w pierwszej chwili przerazić, jednak ważne jest uświadomienie sobie czegoś. To dzięki temu rozwijamy się jako ludzie i mamy możliwość ciągłego udoskonalania samych siebie.

Pokonujemy kolejne stopnie, wznosząc się coraz wyżej w samorozwoju, a to czyni nas z dnia na dzień lepszymi.

Dzisiaj jesteś lepszy niż osoba, którą byłeś wczoraj, a jutro będziesz lepszy od osoby, którą byłeś dzisiaj.

I tutaj na arenę wchodzi samoakceptacja, która ma duże znaczenie przy całym tym procesie.

Nie można czekać na zaakceptowanie siebie gdzieś tam za lat 20

lub 30, kiedy osiągnie się przysłowiową boskość, tylko teraz!

Zaakceptuj siebie ze wszystkimi swoimi zaletami i wadami.

Podejdź do lustra i powiedz: „Ok gościu, jesteś super, niezależnie od tego ile zalet i wad posiadasz”.

W ten sposób przestajesz cierpieć. Akceptujesz siebie w pełni. Stajesz się szczęśliwy teraz, a nie za 20 lat.

Pamiętaj, że żyjesz teraz, a nie później, więc taka postawa ma dodatni wpływ na Twoje życie.

 

Każdy człowiek ma wady. To co, ludzie, którzy mają wady, nie mogą być szczęśliwi i pozytywnie nastawieni do życia tylko muszą czekać, aż je zlikwidują? Bzdura.

Nie można czekać, aż one znikną i dopiero potem docenić siebie już jako kogoś, kogo nazwać można übermensch (nadczłowiek).

Zalety się wykorzystuje, a nad wadami się pracuje. To jest prosta filozofia. Tak trzeba podejść do tematu.

Akceptacja siebie umożliwia pracę nad wadami z jednoczesnym docenianiem własnej osoby. I nie jest to wcale sprzeczność.

Z kolei walka z wadami powoduje brak samoakceptacji i ciągłą pogoń za czymś nieuchwytnym.

 

Pragniesz być szczęśliwy?

 

To doceń i zaakceptuj siebie właśnie teraz. Nie za minutę, jutro, za tydzień, tylko właśnie w tej chwili.

Zamiast być oprawcą dla samego siebie, stań się największym komplemenciarzem.

Wiele osób ma niestety ten problem, że nie są w stanie powiedzieć o sobie nic pozytywnego, ponieważ się boją i uważają to za coś niestosownego.

To jest właśnie przykre i pokazuje, jak dobre słowa nie potrafią przejść człowiekowi przez gardło, za to te negatywne owszem, bez problemu.

 

Nie bój się zaakceptować siebie w pełni.

Nie czekaj na moment, aż spełni się cud i zostaniesz bez wad, bo to może potrwać tysiąclecia.

Żyjesz teraz i nie marnuj swojego życia na maltretowanie siebie.

To bardzo niezdrowe.

.

Zapamiętaj prostą filozofię:

Zalety się wykorzystuje, a nad wadami się pracuje”.

Doceniaj i szanuj siebie teraz, nie później.

Nie ma żadnego później.

 

Daniel Karwicki
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.