W przeszłości podejmowano już próby przeciwstawienia się rozprzestrzeniającemu się systemowi ucisku.

Pod koniec XIX wieku próbę zrzucenia jarzma podjęli Indianie Ameryki Północnej. Ci wolni i głęboko zjednoczeni z naturą ludzie zostali brutalnie wygnani z ziem swoich przodków.

Ich ojczyznę najechali ludzie, którzy z naturą nie współpracowali lecz ją podbijali. Wybito stada bizonów a rdzenną ludność zamknięto w rezerwatach, w których systematycznie łamano namiastkę przysługujących jej praw.

.

 .

.

W dniu zaćmienia słońca 1 stycznia 1889 roku Wovoka  – szaman z plemienia Pajutów doświadczył wizji i silnego przekazu od wyższych istot:

„Kiedy zgasło słońce wstąpiłem do Nieba i zobaczyłem Boga oraz wszystkich ludzi, którzy dawno odeszli. Bóg kazał mi wrócić i powiedzieć mojemu ludowi, że muszą żyć dobrze i miłować się nawzajem. Nie wolno im walczyć, kraść ani kłamać. Dał mi ten taniec abym przekazał go ludziom.”

.

.

.

Pieśń o ,, Tańcu Ducha ”

Przez Kruka przyniesiona
wiadomość dla Słońca dzieci:
powrót nastąpi Bizona
i nowych, lepszych stuleci.

Możecie zabić moje ciało
możecie przekląć mą duszę.
Ja wierzyć w boga waszego
i w kiepski wasz świat nie muszę.

Nie macie żadnych szans,
przeciw modlitwie mojej,
nie macie szans najmniejszych
w miłości mocny stoję.

Tańca Ducha nam zabronili.
Tańca Ducha zabronili!
A jednak mimo wszystko,
będziemy nadal żyli.
Będziemy na nowo żyli!

Moja siostra z przestworzy
w kolorze cała czerwieni,
pod Wounded Knee zginęła
jak inni święci tej ziemi.

W oddali biją bębny,
kosy na niebie majaczą
– takie usłyszysz dźwięki
kiedy bizony zapłaczą.

Nie macie żadnych szans,
przeciw modlitwie mojej,
nie macie szans najmniejszych
w miłości mocny stoję.

Tańca Ducha nam zabronili.
Tańca Ducha zabronili!
A jednak mimo wszystko,
będziemy nadal żyli.

Szalony Koń był mistykiem
znał transu tajemnicę.
Siedzący Byk to największy
Tańca Ducha krzewiciel

Dalej Komancze!
Dalej Czarne Stopy!
Dalej Szoszoni!
Dalej Cheyenne!

Będziemy na nowo żyli!
Będziemy nadal żyli!

Dalej Arapaho!
Dalej Cherokee!
Dalej Paiute!
Dalej Siuksowie!

Będziemy nadal żyli!

 

Przekaz zalecał Indianom tańczenie magicznego tańca zwanego Tańcem Ducha. Jego wizja zapowiadała nadejście Wielkiej Przemiany, która miała być końcem obecnego świata.

Ziemia miała umrzeć i narodzić się powtórnie. Po Wielkiej Przemianie miał nadejść świat wolny od śmierci, wojen i chorób.

Miały też powrócić wytępione stada bizonów a ludzie mieli znów stać się sobie bliscy.

Przekaz nawoływał również do życia w pokoju, do dobrych uczynków oraz do odrzucenia alkoholu.

Taniec wiązał się z postem oraz z duchowym oczyszczeniem.

Głęboki duchowy taneczny trans odprawiano zazwyczaj przez 5 dni. Uczestniczyli w nich mężczyźni i kobiety z całego plemienia.

 

Pod koniec lat 80 XIX wieku tubylczy posłańcy rozprzestrzenili posłannictwo wśród ponad 30 plemion Zachodu.

Budząca się nadzieja na zmianę zainteresowała też część Lakotów (Siuksów), którzy do rytuałów Wovoki dodali trans i charakterystyczne koszule ducha. Taniec Ducha rozprzestrzeniał się niczym wielka, przybierająca na sile fala.

Dawni wielcy szamani znali tajemnice transu.

Wiedzieli, lub instynktownie przeczuwali, że narastające natężenie doprowadza do punktu przesilenia. Po osiągnięciu tego progu fala rozlewa się w sposób potężny i niemożliwy do zatrzymania.

.

Z prawidłowości tej od wieków zdają sobie również sprawę władcy ciemnej strony. Ziemia jest dla nich folwarkiem pilnie strzeżonym przez sforę zaganiaczy. Pilnują oni bacznie aby nie utracić kontroli nad stadem. Coś wielkiego i magicznego musiało być w tym tańcu, skoro ciemna strona zwróciła nań swą baczną uwagę.

Ciemna strona uderza w sposób dokładny i precyzyjny. Swą szatańsko skuteczną precyzję zawdzięcza działaniu z poziomu wyższego niż rzeczywistość ludziom dostępna.

Proszę nie mieć złudzeń. To nie są żadne przypadkowe nieszczęśliwe zbiegi okoliczności. To planowe działanie wyreżyserowane poza zasięgiem dostępnego nam horyzontu zdarzeń. Ludzie są w tym działaniu jedynie końcowym i najmniej świadomym elementem wykonawczym.

Tak właśnie stało się z Tańcem Ducha.

Cios spadł precyzyjnie, był brutalny i dogłębnie niszczący.

Mimo wcześniejszych pokojowych zapewnień 29 grudnia 1890 roku grupa obozujących w pobliżu potoku Wounded Knee, wcześniej rozbrojonych i składających się w większości z kobiet i dzieci Lakotów została wymordowana przez uzbrojony po zęby 7 pułk kawalerii Stanów Zjednoczonych.

Tragedia ta była ciosem, którego Wolny Duch nie potrafił udźwignąć. Nadzieja na wyzwolenie została brutalnie zgaszona.

.

Nie na zawsze! Nadzieja, choćby nie wiem ile razy zdeptana, odradza się i powraca. Powraca jak fala uderzająca w skalisty brzeg.

Chociaż brzeg twardy a woda miękka, siła wody jest większa. Fala niezliczoną ilość razy rozbita, zbiera siły, wciąż napływa i drąży, coraz wyższa, coraz silniejsza.

Jeżeli nie zdoła pokonać twardej skały wielowiekowym łagodnym naporem, w ostatecznym sprzysiężeniu żywiołów powraca jako Tsunami i zmywa nieustępliwy brzeg.

 

ZATAŃCZMY RAZEM TANIEC DUCHA!

.

.

Autor tekstu: Michał Papierski

Przeczytaj więcej na stronie:

http://www.fioletowyplomien.com