Przedstawiam fragmenty artykułu Niny Grelli „Stawiam na radość” opublikowanego w miesięczniku „Szaman” w lutym 2009 roku.

Poznaj Ninę Grellę -Redaktor Naczelną Szamana – Zobacz i posłuchaj bardzo ciekawą rozmowę z nią.

 


Stawiać na radość teraz, kiedy wszyscy wokół ostrzegają przed kryzysem, analizują giełdowe spadki, a niektórzy (zwłaszcza politycy), sprawiają wrażenie , jakby wręcz nie mogli się go doczekać? – zapytacie i być może pomyślicie, że utraciłam kontakt z rzeczywistością…

Wołam więc z pełnym przekonaniem:

-Tak! Właśnie teraz musimy stawiać na radość!

Inaczej kryzys rzeczywiście nas dosięgnie i istotnie będzie głęboki…

Od lat przekonuję (najpierw testowałam to dość długo na samej sobie), że nasze myśli działają na rzeczywistość tak, jak magnes na opiłki żelaza – błyskawicznie przyciągają to, o czym stale myślimy.

W efekcie nasze obawy, lęki i frustracje materializują się negatywnie, a radosne oczekiwania pozytywnie.

Od zasady: takie jest nasze życie, jakie są nasze myśli – nie ma odwrotu. Określone nastawienie do rzeczywistości może nas uskrzydlać, wprowadzać na drogę sukcesów, małych i dużych, ale może też nas niszczyć…

Tak działa prawo przyciągania. Chwała więc tym, którzy je w mądry sposób wyjaśniają i popularyzują.

Nie mam tu oczywiście na, myśli siebie, ale Esther i Jerry’ego Hicksów, autorów serii wspaniałych, ze wszech miar godnych polecenia książek: „Proś, a będzie ci dane”, Prawo przyciągania”, „Potęga świadomej intencji” oraz „Potęga  twoich emocji”.

Te książki uczą w sposób łatwy i wielce przekonywujący, jak przejść na słoneczną stronę życia!

Prawo przyciągania nakazuje – jednoznacznie i nieodwołalnie – aby nigdy, a zwłaszcza w tzw. trudnych czasach, nie zamartwiać się na zapas, nie drżeć ze strachu, lecz z całą mocą stawiać na pomyślność i sukces.

Jeśli chcemy, aby jakieś nasze pragnienie spełniło się, powinniśmy wyobrażać je sobie jako już spełnione. Cieszyć się tą wizją spełnienia, nie osłabiając jej wybojami wątpliwości, bo wątpliwości to wielki hamulcowy naszego życia.

Wiem, postawienie na radość nie będzie łatwe, bo mamy zakodowaną w naszych wschodnio – słowiańskich genach skłonność do czarnowidztwa i obrzucania błotem tych, którym się coś udaje, którzy są radośni i entuzjastyczni.

Dużo jeszcze musimy nad sobą pracować, aby wyplenić tę naszą wredną narodowa przywarę, pracować dużo i ciężko, ale koniecznie, inaczej nadal sami siebie będziemy ściągać na dno piekła, jak to wymownie przedstawił Juliusz Słowacki.

Przemyślmy jego sarkastyczny wizerunek Polaka i powtarzajmy sobie za Janem Pawłem II, wołając: „Ducha nie gaście!” Narodowego i osobistego!

Zacznijmy od radości z rzeczy małych. Od drobnych kroczków – od budzenia się w dobrym nastroju, od sprawiania sobie (i innym) drobnych przyjemności, ale przede wszystkim od nienarzekania.

Kto rzucił hasło: Nie kwękać?!

Melchior Wańkowicz? Nieistotne. Ważne, abyśmy faktycznie przestali, bo trudno już tych wiecznie niezadowolonych słuchać.

Instynktownie lgniemy do ludzi radosnych, wyluzowanych, uśmiechniętych.

Tłumy słuchaczy, którzy zawsze przychodzą na wykłady profesora Zbigniewa Królickiego podczas Spotkań z medycyną naturalną, dowodzą dobitnie, jak bardzo jesteśmy spragnieni radości i luzu, jak fascynuje nas owa cudowna lekkość bytu, która jest możliwa przy całej rozległej wiedzy i wybitnym intelekcie tego wspaniałego wykładowcy.

Owa niezwykła lekkość bytu charakteryzowała wielu wybitnych ludzi, ale nie tylko dla nich jest zarezerwowana. My też możemy się jej nauczyć, czyniąc swoje życie piękniejszym i wartościowszym.

.

A oto opinia Niny Grelli na temat książki ” TERAPIA DOKTORA GERSONA – leczenie raka i innych chorób przewlekłych”


Nina Grella, Radaktor Naczelna „Szamana”:

DRODZY PRZYJACIELE, KTÓRZY BOICIE SIĘ RAKA LUB Z NIM WALCZYCIE.

Nazywam się Nina Grella, jestem dziennikarką od kilku dziesiątków lat promującą zdrowie.

Jestem też osobą, której kilka lat temu dawano 15% szans na dalsze życie. Miałam raka jajnika w trzecim stadium, z licznymi przerzutami. Przeszłam dwie ciężkie operacje. Usunięto mi jajniki, macicę, część przepony i kilka węzłów chłonnych. Przeszłam ciężki cykl chemioterapii.

Żyję, pracuję (czasami wręcz ponad siły) i cieszę się życiem.

Tej choroby nie wolno bać się „na wyrost”. To nasze myśli tworzą naszą rzeczywistość, nie zapominajcie o tym!

Ale też nie załamujcie się, gdy rak was dopadnie.

A dopada co roku 140 tys Polaków, z czego 90 tys umiera.

Dlaczego?

Głównie dlatego, że się załamali i nie chcieli walczyć o życie. Ja chciałam i wygrałam. Mojej przyjaciółki, która zachorowała dwa lata przede mną i miała nowotwór w pełni uleczalny (w pierwszym stadium), już nie ma…


Ale do zdrowia nie ma wyłącznie jednej drogi. Trzeba w pełni korzystać z możliwości medycyny zarówno akademickiej, jak i naturalnej.

Ja korzystałam i wyzdrowiałam, mimo, że nie miałam do dyspozycji tak niezwykłego i skutecznego oręża, jakim jest książka „TERAPIA DOKTORA GERSONA – Leczenie raka i innych chorób przewlekłych” Charlotte Gerson i Beaty Bishop.


Ta książka powinna znaleźć się w każdym domu. Koniecznie!

Genialnie wyjaśnia tajemnicę raka i wielu innych przewlekłych, nieuleczalnych (z punktu widzenia medycyny akademickiej), chorób. Daje nam też wspaniały oręż do walko z nimi – dietę doktora Gersona.

Nie znając jej, w trakcie leczenia, piłam ogromne ilości soków. Jestem obdarzona intuicją i sama opracowałam dla siebie właściwą dietę.

Ale teraz, do swojej diety, wprowadzam kolejne przepisy, które tu znalazłam. Są rewelacyjne. A zupa z brokułów zdobyłaby złoty medal na każdym konkursie kucharskim. Moi przyjaciele ją uwielbiają. Ja też!


Kupcie tę książkę i cieszcie się zdrowiem własnym i Waszych najbliższych.


Serdecznie Wam tego życzę.
NINA GRELLA