W komentarzu do wpisu „Dlaczego warto myśleć pozytywnie” Irek napisał:


Tak wiem. Trzeba myśleć pozytywnie. Ale czy ktokolwiek odpowie mi na pytanie? Jak zacząć myśleć pozytywnie, gdy dostaję tylko samo to, czego tak naprawdę chcę uniknąć? Jak zacząć myśleć pozytywnie, gdy jeden problem przychodzi za następnym? Kiedy jeden rachunek to już za dużo na moje możliwości finansowe a tutaj przychodzi jeszcze 12 rachunków, jeden większy od drugiego?
Czy ktokolwiek mi powie?

A oto moja odpowiedź:

Witaj Irku

Dziękuję Ci, że podzieliłeś się swoimi problemami i zadałeś tak trudne pytanie.

Doskonale Cię rozumiem, bo podobna sytuacja stała się też moim udziałem, choć może nie była ona aż tak dramatyczna jak Twoja.

Będąc mocno zainteresowanym rozwojem duchowym nie zadbałem o sprawy materialne i wpadłem w poważne kłopoty finansowe. Dochodziłem już do wniosku, że nic mi się w tym życiu nie udało.

Na szczęście uzyskałem dostęp do wiedzy, która uświadomiła mi, że wygrałem w życiu to, co najlepsze – Siebie. W tym kontekście wszystko nabrało innego znaczenia i sensu…

O co tu chodzi?

Otóż człowiek jako wielowymiarowa istota duchowa, gdy osiągnie wysoki poziom świadomości uzyskuje prawo i możliwość samodzielnego decydowania o swoim następnym wcieleniu. Wybiera sobie miejsce, czas i okoliczności swoich nowych narodzin w ludzkim ciele i ustala dla siebie program doświadczeń do zrealizowania, koniecznych dla naszego dalszego duchowego rozwoju…

Oczywiście, pojawia się w naszym fizycznym świecie jako niemowlę, które niczego nie wie i wszystkiego od początku musi się nauczyć.

Niestety nie pamiętamy poprzednich wcieleń, nie wiemy, kim jesteśmy i po co przyszliśmy nas ten świat.

Musimy ponownie w przyspieszonym tempie przejść cały dotychczasowy proces ewolucyjny.

Na początku naszego rozwoju tworzymy swoją osobowość, osiągamy pewną wiedzę o świecie i o sobie, zaczynamy mieć swoje pragnienia i marzenia.

Nasza osobowość posiada jednak charakterystykę istoty, której Jaźń wcieliła się w nasze fizyczne ciało i w miarę rozwoju świadomości ta najwyższa część nas, to nasze wewnętrzne Ja coraz bardziej dochodzi do głosu i zaczyna przejmować stery naszego życia.

Pamiętam doskonale pewien okres życia, w którym czułem się dosłownie jak kula bilardowa popychana przez różne zdarzenia i sterowana w ten sposób w określonym kierunku…

W tej sytuacji dochodzi do konfrontacji między pragnieniami i marzeniami naszej osobowości a celami wyznaczonymi przez naszą wyższą Jaźń przed narodzeniem.

No i niestety, jeśli przyszliśmy na ten świat z programem doświadczeń do przeżycia innych niż te, które się marzą nam jako osobowości to nic nie pomoże pozytywne myślenie, pisanie afirmacji czy też praktykowanie prawa przyciągania.

Nie wiem Irku czy ten scenariusz dotyczy Ciebie i tego, co Cię spotyka, ale to jest jedyna odpowiedź, jaką ja mogę Ci udzielić.

Jest w tej historii dobra wiadomość, bo jeśli z Tobą dzieje się podobnie jak działo się ze mną to znaczy, że jesteś Istotą Duchową o wysokim stopniu rozwoju, która po tysiącach wcieleń osiągnęła pewną samodzielność i pragnie dalej się rozwijać poprzez wiedzę uzyskiwaną drogą poznawania i doświadczania Wszechświata.

Taki indywidualny rozwój jest głównym celem istnienia każdej Istoty.

Jedyną więc rzeczą, którą mogę Ci od siebie przekazać to słowa: Szukaj Irku prawdziwego siebie, swojego najgłębszego Ja, celu i sensu swojego życia takiego jakie ono jest.

Pozdrawiam

Wiesław