Ta strona jest jeszcze w powijakach. Powstaje jako efekt mojej nauki posługiwania się tym wspaniałym narzędziem, jakim jest Internet. Już jednak spełniła dla mnie niezwykle ważną rolę. Wczoraj dowiedziałem się o śmierci bardzo bliskiej mi osoby, Ewy, z którą nie miałem kontaktu od wielu lat. Poinformowała mnie o tym jej córka, która odnalazła mnie w Internecie właśnie dzięki istnieniu tego bloga.

Ewa była moją pierwszą wielką miłością. Pokochałem ją od razu, gdy tylko ją zobaczyłem. Była niezwykle piękna, mądra, pełna optymizmu i radości życia. Mieliśmy wtedy po18 lat.

Choć nie było mi dane spełnić mojej miłości zawsze pozostawała dla mnie kimś bardzo ważnym i bliskim. Teraz odeszła. Bardzo trudno jest się nam, tym wszystkim, którzy ją kochali, pogodzić z tym faktem. Gdzie szukać pocieszenia?

Szukając odpowiedzi na to pytanie pomyślałem o wspaniałym dziele Jana Pawła II „Tryptyk rzymski”. Dla uczczenia pamięci Ewy chcę w tym miejscu zamieścić fragmenty tego utworu.

Niech to będzie dla nas pokrzepiająca chwila zadumy nad tym, kim tak naprawdę jesteśmy.

.

W Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” –mówi Paweł na ateńskim Areopagu –

Kim jest On?

Jest jak gdyby niewysłowiona przestrzeń, która wszystko ogarnia –

On jest Stwórcą:

Ogarnia wszystko powołując do istnienia z nicości nie tylko na początku, ale wciąż.

Wszystko trwa stając się nieustannie _

Na początku było Słowo i wszystko przez Nie się stało”.

Tajemnica początku rodzi się wraz ze Słowem, wyłania się ze Słowa.

Słowo – odwieczne widzenie i odwieczne wypowiedzenie.

Ten, który stwarzał, widział – widział, „że było dobre”, widział widzeniem różnym od naszego,

On – pierwszy Widzący –

Widział, odnajdywał we wszystkim jakiś ślad swej Istoty, swej pełni –

Widział: Omnia nuda et aperta sunt ante oculos Eius* –

Nagie i przejrzyste –

Prawdziwe, dobre i piękne –

Widział widzeniem jakże innym niż nasze.

Odwieczne widzenie i odwieczne wypowiedzenie:

Na początku było Słowo i wszystko przez Nie się stało”,

wszystko, w czym żyjemy, poruszamy się i jesteśmy –

Słowo, przedziwne Słowo – Słowo przedwieczne, jak gdyby próg niewidzialny

wszystkiego, co zaistniało, istnieje i istnieć będzie.

Jakby Słowo było progiem.

Próg Słowa, w którym wszystko było na sposób niewidzialny,

odwieczny i boski – za tym progiem zaczynają się dzieje!

.

Uczynił Bóg człowieka na swój obraz i podobieństwo, mężczyzną i niewiastą stworzył ich –

i widział Bóg, że było bardzo dobre,

oboje zaś byli nadzy i nie doznawali wstydu”.

Czy to możliwe?

Współczesnych o to nie pytaj, lecz pytaj Michała Anioła, (a może także współczesnych!?)

Pytaj Sekstyny.

Jak wiele tu powiedziane na tych ścianach!

.

Początek jest niewidzialny. Tu wszystko na to wskazuje.

Cała ta bujna widzialność, jaką ludzki geniusz wyzwolił.

I kres także jest niewidzialny.

Choć tu spada na twój wzrok wędrowcze wizja ostatecznego Sądu.

Jak uczynić widzialnym, jak przeniknąć poza granice dobra i zła?

Początek i kres, niewidzialne, przenikają do nas z tych ścian!

.

On

W Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy”.

Czy On jest tylko przestrzenią bytowania bytujących?

Jest Stwórcą.

Ogarnia wszystko stwarzając i podtrzymując w istnieniu –

Sprawia podobieństwo.

Gdy Paweł apostoł przemawia na Areopagu wyraża się w jego słowach cała tradycja Przymierza.

Dzień każdy kończył się tam słowami:

I widział Bóg, że było dobre”.

.

Widział, odnajdywał ślad swojej Istoty –

Znajdował swój odblask we wszystkim, co widzialne.

Przedwieczne Słowo jest jak gdyby progiem, za którym żyjemy, poruszamy się i jesteśmy.

.

Człowiek (Ja)

Dlaczego o tym właśnie jedynym zdaniu powiedziano:

Widział Bóg, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre”?

Czy temu nie przeczą dzieje?

Choćby nasz wiek dwudziesty! I nie tylko dwudziesty!

A jednak żaden wiek nie może przesłonić prawdy o obrazie i podobieństwie.

.

Oni

Oni także u progu dziejów widzą siebie w całej prawdzie:

byli oboje nadzy…

Oni także stali się uczestnikami tego widzenia, które przeniósł na nich Stwórca.

Czyż nie chcą nimi pozostać?

Czyż nie chcą odzyskiwać tego widzenia na nowo?

Czyż nie chcą dla siebie być prawdziwi i przejrzyści –

jak są dla Niego?

Jeśli jest tak, śpiewają hymn dziękczynny,

jakieś Magnificat ludzkiej głębi

i wtedy jakże głęboko czują,

że właśnie „W Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” – Właśnie w Nim!

To On pozwala im uczestniczyć w tym pięknie,

jakie w nich tchnął!

To On otwiera im oczy.

Kiedyś Michał Anioł wychodząc z Watykanu

pozostawił polichromię, której kluczem jest „obraz i podobieństwo”.

Wedle tego klucza niewidzialne wyraża się w widzialnym.

Prasakrament.

.

(łac.) Wszystko odkryte i odsłonięte jest przed Jego oczami.