Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”

W pewnej wschodniej przypowieści mowa jest o Gospodarzu, który mieszkał na skraju stepu. Gospodarz ten miał jednego konia. Któregoś dnia koń wydostał się poza ogrodzenie, popędził w step i wszelki ślad po nim zaginął.

Sąsiedzi Gospodarza bardzo mu współczuli.

Mówili:

Takie nieszczęście cię spotkało. Miałeś jednego, jedynego konia i go straciłeś. Jak ty biedaku dasz sobie teraz radę?

Sam Gospodarz zachował jednak spokój. Był mądrym i bardzo doświadczonym człowiekiem. Wiedział, że nie można tak od razu oceniać tego, co mu się przydarzyło, bo bywa tak, że to, co się nam wydaje nieszczęściem okazuje się po pewnym czasie czymś, co obraca się na nasze dobro.

Powiedział:

Nie wiem jeszcze jak to się zakończy, może źle a może dobrze.

Po kilku dniach jego koń wrócił do domu przyprowadzając ze sobą trzy inne, dzikie konie.

Sąsiedzi znowu zareagowali bardzo emocjonalnie.

Mówili:

Ale z ciebie szczęściarz. Miałeś jednego konia a teraz masz cztery. Takiemu to dobrze!

Gospodarz był jednak mądrym człowiekiem. Nie spieszył się z radością. Powiedział: Pożyjemy, zobaczymy. Nie wiem jeszcze, jakie to dla mnie będzie miało znaczenie.

Syn Gospodarza zabrał się ochoczo do ujeżdżania dzikich koni. Jeden z nich zrzucił go ze swojego grzbietu. Chłopak spadł tak nieszczęśliwie, że złamał sobie nogę.

Sąsiedzi znowu zaczęli lamentować:

Takie nieszczęście cię spotkało! Syn złamał nogę. Jak ty biedaku dasz sobie teraz sam radę?

Gospodarz bardzo zmartwił się wypadkiem syna, ale tego nie okazywał.

Wierzył, że wszystko, co się w życiu przydarza ma sens, chociaż nie od razu możemy to dostrzec.

Czasem przydarza się nam nas coś, co wydaje się czymś złym. Po pewnym czasie okazuje się jednak, że było nam to do czegoś potrzebne. Np. ktoś zachoruje albo ma wypadek i zostaje na pewien czas wyłączony z codziennych czynności. Później okazuje się, że ta przerwa była mu potrzebna po to by mógł zastanowić się nad swoim życiem, podjąć ważne decyzje i coś w nim zmienić. W rezultacie dzięki temu może stać się szczęśliwszym człowiekiem.

Zachował, więc spokój. Powiedział: Nie wiem czy to dobrze czy źle. Czas pokaże!

Po kilku dniach do wsi przyjechali królewscy wysłannicy i wszystkich młodych mężczyzn zabrali na 20 lat do wojska.

Syn Gospodarza został w domu, bo miał złamaną nogę.

.

Koniecznie obejrzyj ten krótki film: bez rąk bez nóg ale nie bez wiary nick Vujicic

.

Jeśli będziesz chciał dowiedzieć się więcej to kliknij tu: Nick Vujicic – bez nóg, bez rąk, bez ograniczeń, polski lektor.